środa, 4 października 2017

"Posiadacz" John Galsworthy (120)


John Galsworthy żył na przełomie XIX i XX wieku, a jego twórczość przypadała na okres pojawienia się modernizmu, następujący po epoce wiktoriańskiej. Posiadacz otwiera Sagę rodu Forsyte'ów, został uznany za najlepszą powieść w dorobku autora.

Na początku miałam problem, żeby przyzwyczaić się do tej książki. Literatura piękna jest zupełnie inna niż książki, które zwykle pochłaniam. Klasykę czytam od czasu do czasu, każda taka lektura wymaga ode mnie więcej wysiłku, ale również pozostawia zwykle o wiele większą satysfakcję niż tzw. czytadła. 

Już na wstępie autor zarzucił mnie licznymi postaciami, określanymi czasem za pomocą nazwiska, imienia lub relacji łączących je z innymi bohaterami. Dobrym pomysłem na przedstawienie ich wszystkich był otwierający powieść bal w 1886 roku. Odnalezienie głównych postaci zajęło mi trochę czasu, bo autor poświęca każdej pojawiającej się osobie dużo miejsca, dokładnie kreując nawet tych, którzy nie mają istotnego znaczenia dla tej powieści. Jeśli jednak analizować ją jako studium ówczesnej wyższej sfery, każdy element wskakuje na swoje miejsce. 

W miarę rozwoju akcji na pierwszy plan wysunął się główny wątek, wokół którego meandrowały wydarzenia. Celowo użyłam słowa meandrowały, bo nie wszystkie wnosiły do niego coś nowego, za to cieszyły, ukazując atmosferę dawnej epoki, uzupełniając obraz dawnego społeczeństwa. Autor posługuje się bogatym, ale pozbawionym archaizmów językiem, dlatego nie trzeba się do niego przyzwyczajać - wyzwaniem nie jest forma, a treść. Ta druga jest pełna analizowania uczuć, sytuacji, w których autor umieścił bohaterów, odwzorowując tempo ich życia - nie ma miejsca na przypadki, wszystko dzieje się we właściwym czasie. 
" - Co mi po czystym powietrzu?
- Myślę, że każdemu powinno zależeć na oddychaniu czystym powietrzem - rzuciła pogardliwie June. [...]
- Nie znasz wartości pieniędzy."
Wcześniej Saga rodu Forsyte'ów, teraz Posiadacz to kompletny obraz życia dawnej elity, dla której właśnie posiadanie było główną wartością. Powieści nie da się przeczytać w jeden dzień. Konieczne jest poświęcenie jej większej ilości czasu, potrzebnego nie tylko do czytania, ale również przemyślenia podjętych w niej tematów. Bo chociaż została napisana tak dawno, czy w dzisiejszym świecie nie odnajdziemy ludzi podobnych do Forsyte'ów? 


Jeśli macie ochotę na ambitniejszą lekturę lub jesteście miłośnikami klasyki i tamtej epoki, poszukajcie odpowiedzi na to pytanie czytając Posiadacza. Warto mieć go na swojej półce również ze względu na starannie wykonane i dopracowane w każdym szczególe wydanie. 

ocena: 4+/6 (Zadowalający+)

Dziękuję Wydawnictwu MG za możliwość przeczytania książki.

Posiadacz John Galsworthy, tytuł oryginału: The man of property, tłumaczenie: Róża Centnerszwerowa, wyd. MG 2017, 387 stron


20 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tej książki :)
    Może nie do końca to moje klimaty... Ale chyba dam jej szansę bo mnie zainteresowała w pewnym stopniu.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, mam nadzieję, że mimo wszystko Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Uwielbiam książki do Mg :) tej również jestem ciekawa. Pozdrawiam!
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są pięknie wydane, dlatego też je lubię :)

      Usuń
  3. Lubię klasykę literatury. Tej książki nie znam, ale mam zamiar poznać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda miłośniczką klasyki nie jestem, jednak lubię od czasu do czasu zapoznać się z ważniejszymi dziełami. W tym semestrze na studiach przerabiać będę literaturę epoki wiktoriańskiej, dlatego chętnie się z tym tytułem zapoznam :)

    Pozdrawiam, ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od czasu do czasu lubię takie książki, są zupełnie inne od współczesnych :)

      Usuń
  5. Brzmi dość ciekawie, szczególnie obraz elit. Lubię się zanurzać czytelniczo w takich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uwielbiam takie klimaty od czasu obejrzenia Downton Abbey, a teraz The Crown :D

      Usuń
  6. Ojej, okładka piękna, a ja nie wiem czy chce poznać treść :P

    POCZYTAJ ZE MNĄ!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem wielką miłośniczką takich klimatów, więc z chęcią sięgnęłabym po "Posiadacza" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo dobrego słyszałam o "Posiadaczu", więc cieszę się, że zrobił na Tobie dobre wrażenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie słyszałam o tej książce i przyznam, że cieszę się, że mogłam się o niej dowiedzieć :) Bardzo lubię zwłaszcza ponadczasowe klasyki, a wszystko wskazuje na to, że ten jest jednym z nich.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię czasem sięgnąć po czystą klasykę - właśnie ten zupełnie inny styl sprawia, jakbym była w zupełnie innej epoce

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobnie z klasykami, czytam je ze szczególną dbałością i skupieniem, bo każdy z nich na to zasługuje. Niektóre z nich dopiero po latach zyskują dla mnie na wartości :) Po Glasworthy'ego jeszcze nie sięgałam, chociaż epoka o której mowa niekoniecznie należy do moich ulubionych to i tak z pewnością będę chciała przekonać się sama :)

    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytalam i bardzo mi sie podobalo. Klasyk sam w sobie. Widze ze Tobie tez. Z bohaterami bylo tak no wlasnie coz w klasykach juz tak jest :D Pozdrawiam i zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego powodu uwielbiam książki MG ;) są pięknie wydane i odnoszą się do klasyki, którą każdy powinien znać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm, no nie bardzo mam na tę książkę ochotę... Może kiedyś, nie mówię nie, ale teraz wolę odkopywać się z własnych książek na półce niżli je dokładać. ;d

    OdpowiedzUsuń