poniedziałek, 9 października 2017

"Poszukiwaczka" Arwen Elys Dayton (121)


Przeczytałam już tak wiele młodzieżowej fantastyki (i nie tylko), a wciąż nie mogę się nadziwić, kiedy trafiam na coś zupełnie nowego. Chociaż wydawałoby się, że każdy wątek był już wykorzystywany tysiące razy, wielu autorów potrafi pokazać je na nowo. Jeśli jesteście ciekawi, jak było w przypadku Poszukiwaczki, zapraszam do rozwinięcia.


Po latach szkolenia trójka nastolatków ma w końcu złożyć przysięgę i zostać Poszukiwaczami. Ale czy coś, na co czekali całe życie, będzie dokładnie takie, jak to sobie wyobrażali?

Poszukiwacze to grupa ludzi owianych legendą, których cel jest ważniejszy niż życie pojedynczego człowieka, a na świecie jest ich zaledwie kilku. Akcja powieści przenosi nas do Szkocji, nie do końca będącej tym miejscem, które znamy. Po pierwsze, technika jest o wiele bardziej rozwinięta, pojawiają się elementy nadprzyrodzone, chociaż większy nacisk kładzie się właśnie na rozwój technologii. Autorka dodała również do tego świata bardzo ciekawe przedmioty, między innymi broń lub athamen - dzierżone przez Poszukiwaczy. 
"Wiele jest rzeczy, które będą próbowały ściągnąć cię z raz obranej ścieżki. Nienawiść to jedna z nich, drugą jest miłość."
Do uroczystej ceremonii i poprzedzającej ją próby ma przystąpić troje nastolatków: Quin, John i Shinobu. Łączą ich dosyć skomplikowane relacje, bo w tym wieku chłopcy i dziewczyny zaczynają odczuwać swoiste przyciąganie. Na szczęście Shinobu jest kuzynem Quin, więc to powinno powstrzymać powstanie trójkąta, ale czy napewno? Nie wyprzedzając faktów powiem tylko, że rozwój wypadków między grupą uczniów wcale mi nie przeszkadzał, chociaż John czasem mnie denerwował. Jednak jak się okazuje, każdy ma swoje sekrety, i to właśnie one warunkowały jego zachowanie. Wydarzenia są przedstawione z ich punktu widzenia, w dalszej części pojawia się jeszcze Młoda Sędzia - Maud. To właśnie ta tajemnicza dziewczyna jest moją ulubioną postacią w całej książce. 

Świat stworzony przez Dayton, chociaż na pierwszy rzut oka niewiele różni się od naszego, jest wizją fantastyczną. Zręcznie połączone elementy nadprzyrodzone razem z częścią znanych nam wynalazków są z pewnością wielką zaletą tej książki. Autorka używa bogatego języka, umożliwiając czytelnikowi ekspresowe pochłonięcie całości. Myślałam, że licząca prawie 500 stron powieść zajmie mi o wiele więcej czasu, jednak ani się obejrzałam, a byłam już w połowie. 

Jedyne, czego mi zabrakło, to rozwinięcie niektórych wątków, ale Poszukiwaczka to wstęp do całej serii, więc liczę, że mój apetyt zostanie w kolejnych częściach zaspokojony. Nieczęsto zdarza mi się, żeby nie połamać grzbietu w tak grubej książce - w tym przypadku nie ma na nim ani jednego śladu, po przeczytaniu wygląda ona jak nowa. Wydanie podoba mi się w swojej prostocie, a bardzo klimatyczna okładka cieszy oko. 
"Wielkie umysły nie są tym, czego potrzebuje świat, moje dziecko. Potrzebne są dobre serca. Dobre serce wybiera mądrze."
Poszukiwaczka spełniła moje oczekiwania. Nie nastawiałam się na wybitną książkę, dzięki temu mogłam cieszyć się w pełni wszystkimi częściami świata przedstawionego i obserwować dynamiczny rozwój wydarzeń. Najbardziej spodobał mi się pomysł i kreacja Maud. Mam nadzieję, że pojawi się również w kolejnych częściach, wszystko na to wskazuje. Polecam na deszczowe, jesienne wieczory. Taka podróż w nastoletnim gronie z pewnością oderwie Was od szarej codzienności.


ocena: 4/6 (Zadowalający)

Poszukiwaczka
(1) Poszukiwaczka | (1.5) The Young Dread | (2) Podróżniczka | (3) Disruptor

Dziękuję Wydawnictwu Uroboros za możliwość przeczytania książki.

Poszukiwaczka Arwen Elys Dayton, tytuł oryginału: Seeker, przełożył Bartłomiej Ulatowski, wyd. Uroboros 2016, 477 stron, 1/3

32 komentarze:

  1. Ja w "Poszukiwaczce" totalnie się pogubiłam... :/
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście mi się to nie przytrafiło :D

      Usuń
  2. Jeśli o mnie chodzi, to podobnie jak w komentarzu wyżej: podczas lektury się pogubiłam i to porządnie. Nie zadziałało to na korzyść książki, ale mimo wszystko nie była ona jakaś najgorsza i być może kiedyś sięgnę po kolejny tom. Ogólnie widzę, że mamy dość podobne odczucia, ja również najbardziej polubiłam Maud ;)

    Pozdrawiam cieplutko^^
    Książki bez tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maud zyskała najwięcej dzięki tej tajemnicy, która ją otaczała :D ja też przeczytam kiedyś kolejny tom :D

      Usuń
  3. Chyba... coś dla mnie!Cudna okładka, a widzę, że treść też dobra. Taki świat może mnie wciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa opinia, która mnie zachęciła do tego by sięgnąć po tą pozycję.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest piękna, ma coś w sobie. Skojarzyła mi się z cyklem arturiańskim :) Trudno trafić na fajne młodzieżówki, bo jest ich bardzo dużo i wydaje się, że wszystkie na jedno kopyto. Tym przyjemniej czyta się coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale z tym starszym wydaniem? to prawda, powtarzalność to niestety problem wielu książek :(

      Usuń
  6. Może kiedyś się skuszę, bo wydaje mi się, że to może być książka "dla mnie" :)

    Pozdrawiam,
    book-hobby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie czytałam nic dla nastolatków, może pora nadrobić zaległości? :D Podoba mi się połączenie technologi z magią, chyba sięgnę! Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tak dobrej opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tam nie umiem czepiać się książek, które zapewniają mi rozrywkę :D

      Usuń
  8. Mam wielką ochotę na tę książką, bo zainteresowała mnie jej tematyka. Mam nadzieję, że niedługo przeczytam! :)
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka mnie kupiła, ale co do reszty się wacham:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo piękny cytat ten o umysłach i sercach, które mądrze wybiorą :)
    Nie jest to być może mój ulubiony gatunek literatury, ale nie mówię nie, bardzo ciekawie o niej napisałaś :)

    https://ostatniakropka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się spodobało :) mam nadzieję, że przeczytasz!

      Usuń
  11. Dużo młodzieżowej fantastyki ostatnio na rynku, ale mnie jakoś ona nie pociąga. Nie jestem już chyba w takim wieku, żeby była mi bliska. Ostatnio postanowiłam jednak dać szanse „Zniwiarzowi”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam na Twoją opinię, jeszcze nie czytałam :D

      Usuń
  12. Troszeczkę nie odnajduję się w klimatach fantastycznych, ale ostatnio spodobało mi się kilka książek tego gatunku, woęc moża ta też? Zobaczymy ;)
    Pozdrawiam,
    Ola z bloga pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. zachęcająca recenzja :) może sięgnę po tę książkę :)
    pozdrawiam
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podoba mi się okładka :) Kusi też podejscie do fantastyki, które zdaje się wyłaniać z Twojej recenzji - zapiszę sobie ten tytuł, może nie będę desperacko szukać, ale z chęcią przeczytam, gdy wpadnie mi w ręce :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam już wiele razy tę okładkę na bookstagramie, ale jakoś nie do końca zastanawiałam się, o czym ona jest. Teraz już wiem i szczerze bardzo bym chciała po nią sięgnąć, zwłaszcza że fantastyka młodzieżowa to mój ulubiony gatunek. Mam nadzieję, że szybko uda mi się ją przeczytać i od razu sięgnąć po drugi tom, który, jak już widziałam, jest wydany w Polsce.
    Obserwuję i pozdrawiam xx
    http://slowoposlowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jest od chyba... sierpnia :D udanej lektury :)

      Usuń
  16. Całkiem ciekawa książka, aczkolwiek jak dla mnie bez większego szału ;P
    Ciekawa recenzja ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja podziękuję, bo na chwilę obecna mam co czytać i jak narazie nie zapowiada się inaczej. ;/

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że wyrażasz opinię na temat mojego tekstu! Nie musisz zostawiać adresu swojego bloga, zajrzę do Ciebie w wolnej chwili :)