
W każdym z nas jest wciąż cząstka dzieciaka. Kilka dni temu kończyłam dziejącą się w czasie II Wojny Światowej Wojnę i miłość Kalety, towarzyszyło mi mnóstwo skrajnych, wyczerpujących uczuć. Potrzebowałam czegoś lekkiego żeby odreagować, a mój wybór padł na sprawdzoną już twórczość Marty Kisiel.
Wrocławska ałtorka, jak sama siebie nazywa, zdobyła moje czytelnicze serce już pierwszą powieścią. Dożywocie okazało się jednym z większych odkryć książkowych ostatnich lat, byłam równie zachwycona kolejnymi książkami z tej serii, czyli Siłą niższą i Oczami urocznymi. Z ogromnym entuzjazmem przyjęłam informacje o wydaniu serii dla młodszych czytelników, która miała nawiązywać do mojego ukochanego Dożywocia. Pierwsza część pt. Małe Licho i tajemnica Niebożątka już za mną, a dziś chciałabym podzielić się wrażeniami z lektury Małego Licha i anioła z kamienia. Premiera już 30.10.2019.