Po raz pierwszy sięgnęłam po książki Andrzeja Ziemiańskiego jeszcze w liceum. Z sentymentem wspominam wyprawy do biblioteki po kolejne tomy Achai. Dlatego ciekawość skłoniła mnie do sięgnięcia po najnowszą książkę tego autora, chociaż gatunkowo nie jest to coś, co zwykle czytam. Jestem zadowolona, że się odważyłam!
Shey Scott i Lou Landon dysponują nagraniami z monitoringu w laboratorium, gdzie zabito kilkanaście osób. Rozpoznają sprawcę, muszą tylko go znaleźć. Śledztwo prowadzi ich w sam środek Zakazanego Miasta.

