Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Valerie Perrin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Valerie Perrin. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2024

Piękna metafora kryjąca się w tytule, czyli "Zapomniane niedziele" Valerie Perrin (366)


Francuska proza kojarzy mi się przede wszystkim z Valerie Perrin. Jej pierwsza wydana w Polsce powieść pt. Życie Violette zachwyciła mnie refleksyjnością, poetyckością i prostymi prawdami o życiu, które odnalazłam na jej kartach. Rok później czytałam Cudowne lata, wspaniale napisane, jednak nie trafiły do mnie tak bardzo, jak poprzednia. Niedawno wydano w Polsce debiutancką powieść Valerie Perrin pt. Zapomniane niedziele i dziś chciałabym Wam opowiedzieć o wrażeniach z trzeciego spotkania z tą francuską pisarką.

Justine Neige pracuje w domu spokojnej starości. Podczas opieki nad pensjonariuszami słucha ich historii. Szczególnie fascynuje ją opowieść Helene Hal, dziewięćdziesięciosześcioletniej kobiety, która przeżyła wojnę i wielką miłość.

niedziela, 8 maja 2022

Piękno ukryte w codzienności, czyli „Życie Violette” Valerie Perrin (349)

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Życie Violette moja wewnętrzna okładkowa sroka aż podskoczyła z podekscytowania! Oczami wyobraźni już trzymałam w dłoniach tę błękitną oprawę pełną błyszczących w świetle szczegółów, chwilę później przeczytałam opis i już byłam pewna, że muszę przeczytać tę powieść. O moich wrażeniach z lektury przeczytacie poniżej.

Violette spędza jesień życia opiekując się niewielkim cmentarzem na francuskiej prowincji. Pielęgnuje rośliny, prowadzi kronikę pochówków, zamyka i otwiera bramę, ale przede wszystkim wspiera przybywających tu ludzi dobrym słowem. 

Początek jej opowieści sprawił, że tym bardziej zapragnęłam pewnego dnia żyć w pokoju ze sobą i otoczeniem. Tak jak Violette chciałabym skupić się na swoim maleńkim świecie i nie potrzebować nic więcej do szczęścia, porzucić szalone tempo dzisiejszego życia i poczuć tę piękną, wewnętrzną równowagę.