Przyznaję się bez bicia, że należę do okładkowych srok. Czasem wystarczy piękna okładka, która przyciągnie moją uwagę, żebym wiedziała, że muszę przeczytać daną powieść. Tym sposobem trzymam właśnie w dłoniach jedną z najpiękniej wydanych w tym roku książek - oto Była sobie rzeka Diane Setterfield. Chwilę to trwało, zanim nacieszyłam się niebiesko-złotą oprawą i zaczęłam czytać. Poniżej opowiadam o moich wrażeniach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diane Setterfield. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diane Setterfield. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 kwietnia 2020
Kiedy zacierają się granice między rzeczywistością a opowieścią, czyli "Była sobie rzeka" Diane Setterfield (269)
Przyznaję się bez bicia, że należę do okładkowych srok. Czasem wystarczy piękna okładka, która przyciągnie moją uwagę, żebym wiedziała, że muszę przeczytać daną powieść. Tym sposobem trzymam właśnie w dłoniach jedną z najpiękniej wydanych w tym roku książek - oto Była sobie rzeka Diane Setterfield. Chwilę to trwało, zanim nacieszyłam się niebiesko-złotą oprawą i zaczęłam czytać. Poniżej opowiadam o moich wrażeniach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
