poniedziałek, 10 stycznia 2022

„Willa, dziewczyna z Mrocznej Jamy” Robert Beatty (341)



Rok temu czytałam Willę, dziewczynę z lasu. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Roberta Beatty'ego, a niedawno umieściłam tę książkę w zestawieniu najlepszych lektur 2021 roku. Ujęła mnie prawdą o relacjach międzyludzkich przemyconą pod uroczą otoczką baśni.

czwartek, 30 grudnia 2021

Pierwsze spotkanie z Królową Kryminału, czyli „Morderstwo na plebanii” Agatha Christie (340)

Morderstwo na plebanii to moje pierwsze spotkanie z Królową Kryminału. Już dawno zwróciłam uwagę na te piękne jubileuszowe wydania i w ramach powrotu do klasyki spędziłam kilka dni na plebanii w St. Mary Mead próbując rozwikłać zagadkę śmierci pułkownika Protheroe. Aż do samego końca nie udało mi się wskazać osoby, która wyświadczyła światu tę przysługę i zastrzeliła nielubianego w wiosce mężczyznę.

„Młodzi mają starych za głupców, tymczasem starzy mają pewność, że młodzi są głupcami.”

Czytałam tę powieść z prawdziwą przyjemnością, śledząc kryminalną intrygę. Zaskoczeniem była osoba narratora - pastor, a ja spodziewałam się tej słynnej panny Marple! Może to i dobrze, bo dzięki temu otacza ją pewna aura tajemniczości, a ja chętnie poznam ją bliżej. Jest jedną z wielu postaci, ale zdecydowanie wyróżnia się trafnymi spostrzeżeniami na temat ludzkiej natury i to właśnie ona przyczyni się do rozwiązania kryminalnej zagadki.

To prawdziwa sztuka zbudować tak wiele złożonych postaci na zaledwie 270 stronach. Mała, wiejska społeczność z ubiegłej epoki oczarowała mnie swoją prawdziwością. Kunszt autorki widać w każdym zdaniu, napisanym inteligentnym językiem, okraszonym błyskotliwym poczuciem humoru.

Z jednej strony książka Christie jest niepozorna i spodziewałam się, że przeczytam ją bardzo szybko... Jednak w praktyce okazało się, że podczas lektury starałam się wyłapać wszystkie smaczki i dokładnie śledzić kolejne kroki bohaterów, zauważać wszystkie szczegóły. Spędziłam z tą powieścią o wiele więcej czasu niż na początku zakładałam, ale nie był to w żadnym wypadku czas stracony - cieszę się, że mogłam delektować się tą prozą dłużej.

Morderstwo na plebanii to pyszna, pełna klasy uczta książkowa, pozostawiająca poczucie satysfakcji.  Zdecydowanie chcę więcej, więc w najbliższych miesiącach pojawią się u mnie kolejne tytuły spod pióra Agathy Christie!

ocena: 8/10

Morderstwo na plebanii Agatha Christie, tytuł oryginału: the Murder at the Victuary, tłumaczenie: Hrycak Beata, wyd. Dolnośląskie 2021, 270 stron, 1/1

czwartek, 23 grudnia 2021

Zazdrość, która prowadzi do upadku, czyli „Posiadłość East Lynne” Mrs Henry Wood (339)


Miałam jedno grudniowe postanowienie: przeczytać liczącą ponad 700 stron powieść pt. Posiadłość East Lynne. Zaczęłam już pierwszego dnia grudnia i po dwóch tygodniach poznałam zakończenie tej historii. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o moich wrażeniach z drugiego spotkania z twórczością Ellen Wood (pod pseudonimem Mrs Henry Wood). Błędnik pozostawił w moim sercu uczucie czytelniczej satysfakcji i tęsknotę za minionym światem angielskiej prowincji z przeszłości, więc lektura Posiadłości była tylko kwestią czasu. 

Osiemnastoletnia Lady Isabel po śmierci ojca przyjmuje oświadczyny od Archibalda Carlyle'a, żeby móc pozostać w rodzinnej posiadłości East Lynne. Żyją w zgodzie i miłości, jednak młoda kobieta zaczyna fascynować się przystojnym kapitanem Levisonem oraz podejrzewać męża o bliskie stosunki z piękną sąsiadką Barbarą Hare. Zazdrość zdaje się prowadzić Isabel w kierunku katastrofy...

Od samego początku dałam pochłonąć się intrygom wiążącym bohaterów. Złożone portrety psychologiczne zaskakiwały mnie kolejnymi cechami, ale poza tym zwyczajnie polubiłam bohaterów. Są postaci, którym gorąco kibicowałam w walce z niesprawiedliwością, która ich spotkała, a inne przeklinałam za złe decyzje, przeczuwając ich upadek. Przekładam kolejne strony z wypiekami na twarzy, ciekawa ich dalszych losów. Relacje towarzyskie uzupełnia jeszcze wątek kryminalny, więc tę książkę czyta się niemal jak współczesną powieść, a przecież została napisana w 1861 roku.

„Nie ma takiego losu, który byłby wolny od przypadającej mu porcji smutku. Nawet jeśli wydaje się świetlany i nawet jeśli taki jest przez lata, może być pani pewna, że prędzej czy później musi spowić go mrok.”

Do gustu przypadł mi również niepowtarzalny klimat angielskiej wsi, gdzie ludność maleńkiej miejscowości współgra z mieszkańcami pobliskiej posiadłości. Na pierwszy rzut oka są zupełnie różni, ale przy bliższym poznaniu okazuje się, że kierują nimi te same namiętności... Ellen Wood pokazała za sprawą powieści mentalność ludzi żyjących w tamtej epoce, ich problemy i zmartwienia, a także surowe zasady panujące w społeczeństwie. Zakończenie wyjaśniło wszystkie wątki i po raz kolejny kończąc książkę tej autorki czułam satysfakcję. 

Posiadłość East Lynne to kolejna, po Błędniku, genialna powieść Ellen Wood. Czytając poczułam klimat dawnej angielskiej prowincji i z wypiekami na twarzy śledziłam dalsze losy bohaterów. Polecam miłośnikom literatury angielskiej, a także tym, którzy chcieliby zacząć przygodę z klasyką - Posiadłość czyta się niczym współczesną powieść, dlatego będzie to dobry wybór na początek.

ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu za możliwość przeczytania książki. 


Posiadłość East Lynne Mrs Henry Wood, tytuł oryginału: East Lynne, tłumaczenie: Mira Czarnecka, wyd. Zysk i S-ka 2021, 740 stron, 1/1

niedziela, 21 listopada 2021

Fantastyczna przygoda w meksykańskim świecie pełnym magii, czyli „Oculta” Maya Motayne (338)

Fantastyka młodzieżowa to jeden z moich ulubionych gatunków książek, zaraz po powieściach historycznych. To od magicznych opowieści osadzonych w fantastycznych światach zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Z biegiem lat mój entuzjazm do takich powieści nie osłabł, wciąż czerpię z ich czytania ogromną przyjemność.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o wyjątkowym tytule. Z jednej strony dlatego, że to mój pierwszy patronat, ale z drugiej to również genialna historia fantastyczna, która od samego początku zdobyła moje serce. Oculta to druga po Nocturnie część cyklu, który docelowo ma być trylogią.

Alfie i Finn na pierwszy rzut oka wszystkim się różnią: on jest księciem, a ona złodziejką. Jednak przeciwieństwa się przyciągają i to właśnie ta dwójka po raz kolejny będzie musiała połączyć siły w walce o przyszłość królestwa Kastalanii.

piątek, 29 października 2021

Duchy i demony przeszłości w posiadłości Baneberry Hall, czyli „Wróć przed zmrokiem” Riley Sager (337)


Trudno jest się zdecydować na wyjście z czytelniczej strefy komfortu, ale warto poszerzać horyzonty. Sięgam po bardzo różne gatunki, jednak horror to jeden z tych, które w większości przypadków odrzucam.... Nie lubię się bać, mam obawy, że jakaś przerażająca wizja tak skutecznie zakotwiczy się w mojej głowie, że nie pozwoli mi zasnąć, albo co gorsza pojawi się we śnie. Jednak nie potrafiłam się oprzeć książce R. Sagera Wróć przed zmrokiem i zaryzykowałam dobry sen, żeby poznać tę historię, zaciekawiona opisem.

czwartek, 14 października 2021

Granica między cudem i magią, czyli „Trik” Emanuel Bergmann (336)

Rodzice jedenastoletniego Maxa chcą wziąć rozwód. Chłopiec zamiast się z tym pogodzić, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce: chce na nich rzucić czar miłosny. Aby to zrobić, musi odnaleźć Wielkiego Zabbatiniego, bo tylko on zna słowa zaklęcia.

Dawno żaden opis książki nie sprawił, że tak mocno chciałam ją przeczytać! Trik przyciągnął mój wzrok już w zapowiedziach, później trafiłam na pozytywną opinię, więc tym bardziej byłam ciekawa debiutu E. Bergmanna. Już po przeczytaniu kilku pierwszych stron polubiłam się ze stylem autora, w końcu uwielbiam ironiczne poczucie humoru. Szybko przekładałam kolejne strony, śmiejąc się pod nosem z podsłuchanych myśli młodziutkiego Maxa. Cechuje go ogromna wiara w otaczający go świat i ludzi, zaraża swoim optymizmem. A to jeszcze nic!

niedziela, 10 października 2021

„Siostra księżyca. O pieczęciach i kościach” Marah Woolf (335)

Wiosną, trochę w ciemno, zauroczona okładką i zaciekawiona opisem sięgałam po otwierającą trylogię Trzy czarownice Siostrę gwiazd. Dosłownie przepadłam w tym świecie, gdzie młodzi ludzie są zmuszeni podjąć walkę o istnienie całego świata. Z niecierpliwością czekałam na kolejny tom, a że lektura Siostry księżyca już za mną, chcę podzielić się moimi wrażeniami!

Nie będę zdradzać zarysu fabuły, żeby uniknąć niepotrzebnych spojlerów. Skupię się bardziej na moich odczuciach.

Zupełnie inaczej odebrałam klimat tej części. Akcja pierwszego tomu osadzona była we Francji, w okolicach domu sióstr Grandier. Znaną nam rzeczywistość uzupełniały zioła, rośliny, mikstury odpowiedzialne za magiczną atmosferę. Natomiast akcja Siostry księżyca przeniosła mnie w zupełnie fantastyczne miejsce. Wszyscy znaczący bohaterowie trafili do wrogiego królestwa, zmuszeni kontynuować dalszą walkę o losy świata.