sobota, 7 grudnia 2019

Jesteśmy tylko ludźmi, czyli "Zakonnice odchodzą po cichu" Marta Abramowicz (246)

Człowiek to z natury ciekawska istota. Szczególnie lubimy zaglądać tam, gdzie zwykle nie mamy dostępu. Często mijamy na ulicy siostry zakonne, ale czy zastanawialiśmy się kiedyś, jak wygląda ich codzienne życie? Marta Abramowicz podejmuje próbę zaspokojenia naszej ciekawości w reportażu, który cieszy się ogromną popularnością. Od dłuższego czasu miałam w planach Zakonnice odchodzą po cichu, więc zaczęłam ją czytać z dużym zainteresowaniem. Po czym zostałam sprowadzona na ziemię, ale o tym za chwilkę.

niedziela, 1 grudnia 2019

Miłość bywa nieoczywista, czyli "Czas wojny, czas miłości" Victoria Gishe (245)

Najbardziej burzliwe romanse z reguły osadzone są w czasach wojny. Wielu autorów decyduje się postawić swoich zakochanych w sobie bohaterów w trudnej, wojennej rzeczywistości, przyprawiając czytelnika o szybsze bicie serca, kiedy dwójka ludzi mierzy się z przeciwnościami losu. Bardzo lubię takie książki, bo niesamowicie wciągają, chociaż często są one wymagające. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o jednej z nich, która bierze na tapetę właśnie losy zakochanych podczas wojennej zawieruchy.

Na samym początku trudno było mi się wczuć w tę opowieść, a to ze względu na króciutkie rozdziały, podzielone często kilkuletnimi skokami w czasie. Dopiero po kilkudziesięciu stronach zawiązuje się właściwa akcja, a historia uczucia między pielęgniarką Leną i rannym żołnierzem, jej pacjentem Roanem wciąga na dobre. Od tego momentu czytałam już z ogromnym zainteresowaniem, obserwując losy pochodzącej z Nieczujowa rodziny, rozrzuconej po całym świecie. To także książka o trudnych relacjach między siostrami, ponieważ dzieciństwo Leny i Nory zostało już na samym początku naznaczone śmiercią matki. Jej rolę przejmuje babka, Róża von Goch, próbująca narzucić swoje przekonania dziewczynom. Jednak ciągnie je w trochę inną stronę...

niedziela, 24 listopada 2019

Święta w Zakopanem, czyli "Słuchaj głosu serca" Natalia Sońska (244)



Mamy już połowę listopada, więc powoli można zacząć odliczanie do świąt Bożego Narodzenia. Czytanie świątecznych książek to świetny sposób, żeby wczuć się w tę magiczną atmosferę. W tym roku mój wybór padł na Słuchaj głosu serca Natalii Sońskiej, a dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami po lekturze.

sobota, 16 listopada 2019

Każdy wybór ma swoją cenę, czyli "Zasady magii" Alice Hoffman (243)


Odcienie żółci i złota mienią się w świetle, a dopracowane detale sprawiają, że okładka Zasad magii zachwyca już na pierwszy rzut oka, kiedy tylko weźmiemy ją do ręki. Zaciekawił mnie jej opis, więc nie mogłam jej sobie odmówić i zaczęłam czytać jak tylko do mnie trafiła. Poniżej chciałabym Wam opowiedzieć o tym, co znajduje się pod tą przepiękną, złotą okładką.

środa, 13 listopada 2019

Morderstwo wstrząsa dawnym Melbourne, czyli "Tajemnica dorożki" Fergus Hume (242)

Współczesne kryminały są dla mnie zdecydowanie zbyt brutalne, dlatego bardzo rzadko sięgam po ten gatunek. Jednak kiedy kryminalna zagadka jest rozwiązywana w przeszłości, bez użycia zaawansowanych metod badania śladów na miejscu zbrodni, z przyjemnością decyduję się przeczytać taką książkę. Szczególnie, jeśli to klasyka, która wydana w XIX wieku stała się bardzo popularna w krajach anglojęzycznych, a niedawno trafiła również do Polski. Lepiej późno niż wcale, a poniżej opowiem Wam o moich wrażeniach.          
Tajemnica dorożki przeniosła mnie do dziewiętnastowiecznej Australii, czyli miejsca, którego nie miałam jeszcze okazji odwiedzić podczas czytelniczych wędrówek, dlatego przywitałam tę okazję z ogromnym entuzjazmem. W Melbourne popełniono niecodzienne morderstwo, które zyskuje w mieście ogromny rozgłos. Pasażer dorożki został otruty, a jego mordercy udało się uciec. Sprawę bada jeden z tamtejszych detektywów, wykorzystując przede wszystkim swój umysł i umiejętność obserwacji ludzkich zachowań, drogą dedukcji stara się wyjaśnić tę zagadkę.

sobota, 9 listopada 2019

Najdziwniejsza książka, jaką czytałam, czyli "Lanny" Max Porter (241)

Jestem ciekawskim czytelnikiem. Sięgam po różne gatunki, lubię książki łączące w sobie wiele motywów, często padam ofiarą tajemniczego opisu. Z różnym skutkiem. Niedawno zwróciłam uwagę na docenioną za granicą książkę Maxa Portera pt. Lanny. Poniżej kilka słów o moich wrażeniach.

W małym, brytyjskim miasteczku ginie tytułowy Lanny. Brzmi banalnie, prawda? Ale jeśli dodamy, że ten chłopiec był wyjątkowy, a w okolicy właśnie wybudził się z długiego snu Praszczur Łuskiewnik, bohater miejscowych legend, ta historia nabiera zupełnie innego charakteru. Nie sposób porównać tę książkę do jakiejkolwiek innej. Elementy baśni przeplatają się tutaj ze znaną nam rzeczywistością, a każdy z bohaterów reprezentuje sobą jakąś konkretną postawę. 

piątek, 1 listopada 2019

Wrocław, jakiego nie znacie, czyli "Fałszywy pieśniarz" Martyny Raduchowskiej (240)

Zupełnie niespodziewanie stałam się fanką twórczości Martyny Raduchowskiej. Pierwsza część serii poświęconej Idzie Brzezińskiej pt. Szamanka od umarlaków była dobrą książką. Dopiero kolejna, Demon luster okazała się wyśmienitą lekturą, dlatego miałam duże oczekiwania co do Fałszywego pieśniarza. O moich wrażeniach z lektury przeczytacie poniżej, bez spojlerów.