czwartek, 26 maja 2022

Kornwalijskie dwory, wybrzeża i torfowiska, czyli trzy znakomite powieści Daphne du Maurier



Ostatnio zauważyłam, że klasyki przeżywają drugą młodość. Na rynku pojawiają się kolejne tytuły, które przez wiele lat były niedostępne lub kryły się na bibliotecznych półkach, przykryte grubą warstwą kurzu. Cieszy mnie każde wznowienie klasyki, tym bardziej w takim pięknym wydaniu jak książki z serii butikowej Wydawnictwa Albatros! Dzięki temu te piękne powieści zachęcają do sprawdzenia, co kryje się pod zdobioną okładką, tym samym docierają do nowych czytelników, bo są zwyczajnie łatwiej dostępne. 

czwartek, 12 maja 2022

Gotowanie wchodzi na salony, czyli „Sekret panny Elizy” Annabel Abbs (350)

Eliza chce wydać drugi tom swojej poezji, wydawca nie zgadza się i składa jej propozycję napisania książki kucharskiej. Dziewczyna jest na początku niechętna wobec tego pomysłu, jednak decyduje się rozpocząć pracę nad przepisami by wspomóc finansowo swoją rodzinę. Eliza nie ma żadnej wiedzy o kuchni, na szczęście pomagać będzie jej Anna.

Od samego początku wciągnęłam się w tę historię, szybko przekładałam kolejne strony ciekawa, jak Eliza poradzi sobie w nowej roli. Dwie dziewczyny reprezentują zupełnie inne warstwy społeczne, więc ich spotkanie w kuchni jest niczym zetknięcie się ze sobą dwóch odmiennych światów. Eliza ma wykształcenie i pochodzi z dobrego domu, i tylko nowoczesne podejście oraz potrzeba pomocy rodzinie, która znalazła się w finansowych opałach sprawia, że schodzi do kuchni - miejsca zwyczajowo zarezerwowanego dla służby. Natomiast Anna jest zmuszona do podjęcia pracy, by pomóc kalekiemu ojcu i chorej matce, niesprawiedliwość jej losów wywołała we mnie smutek.

niedziela, 8 maja 2022

Piękno ukryte w codzienności, czyli „Życie Violette” Valerie Perrin (349)

Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach Życie Violette moja wewnętrzna okładkowa sroka aż podskoczyła z podekscytowania! Oczami wyobraźni już trzymałam w dłoniach tę błękitną oprawę pełną błyszczących w świetle szczegółów, chwilę później przeczytałam opis i już byłam pewna, że muszę przeczytać tę powieść. O moich wrażeniach z lektury przeczytacie poniżej.

Violette spędza jesień życia opiekując się niewielkim cmentarzem na francuskiej prowincji. Pielęgnuje rośliny, prowadzi kronikę pochówków, zamyka i otwiera bramę, ale przede wszystkim wspiera przybywających tu ludzi dobrym słowem. 

Początek jej opowieści sprawił, że tym bardziej zapragnęłam pewnego dnia żyć w pokoju ze sobą i otoczeniem. Tak jak Violette chciałabym skupić się na swoim maleńkim świecie i nie potrzebować nic więcej do szczęścia, porzucić szalone tempo dzisiejszego życia i poczuć tę piękną, wewnętrzną równowagę. 

czwartek, 28 kwietnia 2022

Nowości w mojej kosmetyczce part 2


 Cześć, ostatnio pokazywałam Wam nowe kosmetyki z Avon, a dziś kilka słów o nowych perfumach! 


Póki wiosna nie rozgości się u nas na dobre, a na termometrach nie ma 20 stopni, dobrze sprawdzą się perfumy Herstory marki Avon - to taki ciężki, słodki zapach w sam raz na zimę i chłodniejsze dni! 

A kiedy zrobi się cieplej, sięgnę po Pure 97 Federico Mahona - mają cudownie lekki, odświeżający zapach.

Te drugie możecie zamówić na stronie FM :D

wtorek, 12 kwietnia 2022

Pochodzenie ważniejsze niż status materialny, czyli „Tessa D'Urberville. Historia kobiety czystej” Thomas Hardy (348)


Moja przygoda z klasyką rozpoczęła się od seansu w kinie. Nieświadomie wybrałam Z dala od zgiełku, film z Carrey Mulligan był właśnie wyświetlany, więc obejrzałam i chwilę później kupowałam już książkę w księgarni (wydanie filmowe, dziś już praktycznie niedostępne). Powieść Thomasa Hardy'ego tak bardzo mi się spodobała, że jakiś czas później sięgnęłam również po Tessę D'Urberville. Zupełnie nie spodziewałam się, że powrót po latach sprawi mi aż tyle przyjemności!

Przekupień John Durbeyfield spotyka na drodze pastora Tringhama. Ten mówi mu, że podczas badania drzew genealogicznych okolicznych rodzin odkrył, że Durbeyfieldowie to potomkowie starego rodu D'Urbeville. John wysyła swoją córkę Tessę do pobliskiego Trantridge, aby spotkała się z nowo odkrytymi krewnymi. Nie wie, że tym samym skazuje ją na wielkie cierpienie...

środa, 6 kwietnia 2022

Kobiety ze wsi Jadowniki, czyli „Akuszerki” Sabina Jakubowska (347)


Zwróciłam uwagę na Akuszerki za sprawą kilku pozytywnych opinii u zaufanych blogerów. Ponadto moją ciekawość podsycił fakt, że akcja osadzona jest w przeszłości, bo uwielbiam powieści historyczne. Lektura tego liczącego prawie 700 stron grubaska zajęła mi aż 3 tygodnie, ale nie żałuję ani jednej chwili spędzonej z powieścią Sabiny Jakubowskiej.

czwartek, 31 marca 2022

Gotycka rezydencja pełna bogaczy, czyli "Zamknij wszystkie drzwi" Riley Sager (346)


Pierwszy wydany w Polsce thriller Rileya Sagera pt. Wróć przed zmrokiem to był pewniak, zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, a dla mnie była to jedna z lepszych książek, na jakie trafiłam w poprzednim roku. Wywołał we mnie mnóstwo sprzecznych emocji, do dziś pamiętam ten strach przed przekładaniem kolejnej strony i fascynację, która sprawiała, że nie mogłam przestać czytać. Tylko co dalej, kiedy poprzeczka została postawiona tak wysoko!

Jules Larsen dostaje propozycję dobrze płatnej pracy jako opiekun mieszkania w gotyckim budynku Bartholomew wznoszącym się nad Central Parkiem na Manhattanie. Dziewczyna nawet się nie zastanawia, nie słucha ostrzeżeń przyjaciółki, bo chwilę wcześniej straciła pracę i musiała wyprowadzić się z mieszkania byłego chłopaka...

wtorek, 29 marca 2022

Nowości w mojej kosmetyczce


Cześć dziś chciałabym Wam pokazać kilka nowości w mojej kosmetyczce z Avon do sprawdzenia w codziennej pielęgnacji i makijażu. Oto one:

  • Krem do rąk już znam, ale wersję z kokosem mam po raz pierwszy. Pachnie obłędnie!
  • Olejek do twarzy jest zaskakująco lekki i szybko się wchłania, zobaczymy, jakie będą efekty stosowania za jakiś czas.
  • Balsam do ciała - produkt obowiązkowy w mojej kosmetyczce.
  • Perełki na koniec: czerwona szminka Lava love ultracreamy i cudowny głęboki brąz Wistful wine ultra matte. 



A tutaj możecie przeczytać, jak zostać konsultantką Avon


czwartek, 10 marca 2022

Choroba wybiera, czyli "Koniec mężczyzn" Christina Sweeney-Baird (345)

W marcu 2020 roku świat stanął na głowie i tak naprawdę nie wrócił jeszcze do normalności, chociaż my już przyzwyczailiśmy się do nowej codzienności. Na rynku wydawniczym pojawiło się kilka książek podejmujących temat pandemii, ja zdecydowałam się sięgnąć po Koniec mężczyzn. Christina Sweeney-Baird we wstępie zaznacza, że napisała tę powieść jeszcze przed pojawieniem się nowego rodzaju koronawirusa, więc powiem tak: trzeba mieć szczęście, żeby pisząc wydawałoby się zupełnie nieprawdopodobny scenariusz pandemii, przewidzieć przyszłość, która za kilka miesięcy będzie naszą rzeczywistością. W książce Sweeney-Braird pandemia wygląda trochę inaczej, ale schemat działania jest podobny do tego, czego byliśmy świadkami. 

Szkocja, rok 2025. Amanda MacLean przyjmuje do szpitala kilku mężczyzn z szybko postępującą infekcją i wysoką gorączką. Po kilku godzinach umierają, a choroba rozprzestrzenia się. Co ciekawe, dotyka tylko mężczyzn.

czwartek, 24 lutego 2022

Magia kryje się w codzienności, czyli „Wciąż o tobie śnię” Fannie Flagg (344)

Moja przygoda z książkami Fannie Flagg rozpoczęła się od niepozornej powieści pt. Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba. Zupełnie niespodziewanie ta książka zdobyła moje czytelnicze serce szczerością i humorem.
Później czytałam po najbardziej znaną książkę Flagg, czyli Smażone zielone pomidory, niestety wybrałam chyba zły moment i zupełnie nie mogłam się w nią wczuć. Honor klasyka uratowała napisana po latach kontynuacja, czyli Powrót do Whistle Stop. Byłam ciekawa, jak odbiorę kolejną książkę tej autorki, więc na mojej półce znalazła się jej najnowsza powieść pt. Wciąż o tobie śnię.

Maggie w młodości zdobyła tytuł Miss Alabamy, a dziś ma 60 lat i jest przekonana, że ma za sobą wszystko, co najlepsze. Postanawia zamknąć wszystkie swoje sprawy i skoczyć do wody.

wtorek, 1 lutego 2022

Świat, którego już nie ma, czyli „Latarnicy” Emma Stonex (343)


Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o książce, po którą sięgnęłam skuszona pozytywnymi opiniami pojawiającymi się na zaufanych kontach na Instagramie. Już w momencie zapowiedzi byłam ciekawa tej powieści, jednak dopiero teraz znalazłam chwilę wolnego w czytelniczym grafiku i zdecydowałam się sięgnąć po debiut Emmy Stonex. 

Trzech latarników znika w tajemniczych okolicznościach. Drzwi do latarni są zamknięte od środka, zegary zatrzymały się na 8:45, a w dzienniku widnieje wpis o sztormie, którego nie było... Dwadzieścia lat później autor książek zainteresowany sprawą sprzed lat kontaktuje się z najbliższymi trzech zaginionych latarników. Czy tym razem uda się dotrzeć do prawdy o wydarzeniach z przeszłości? 
„Ludzie uwierzą we wszystko, a jeśli mają wybór między kłamstwem, a prawdą, wolą kłamstwo, bo zwykle jest bardziej interesujące.”
Dawno już nie przeczytałam książki w jeden weekend! Dawno też nie czytałam tak dobrej powieści z genialnie wykreowanymi postaciami. Dałam się wciągnąć od samego początku, uważnie słuchałam relacji Helen, Jenny i Michelle, próbując poskładać w jedną całość porozrzucane szczegóły. Myślę, że to właśnie ze względu na przenikliwą kreację postaci i mnóstwo emocji, oddziałujących wprost na czytelnika, ta powieść hipnotyzuje prawdą o ludzkiej naturze. Na pierwszy rzut oka kobiety się ze sobą przyjaźnią, a także kochają swoich mężów. Jednak w miarę tego, jak na jaw wychodzą szczegóły z ich życia, okazuje się, że ta miłość jest pełna goryczy, niedopowiedzeń i żalu. Całość ma w sobie również dużą dawkę melancholii, kiedy to latarnicy otrzymują głos i dzielą się skrywaną w sercach samotnością. 

To właśnie relacje bohaterów są tworzą tę pełną surowego piękna opowieść o życiu latarników i tych, którzy czekają na nich na lądzie. Z jednej strony są żony, które miały dwadzieścia lat, żeby przemyśleć swoje życie, a z drugiej osobna linia fabularna osadzona w 1972 roku. Poszczególne rozdziały pozwalające zajrzeć do środka oddalonej od brzegu Kornwalii latarni nadają tej powieści realizmu i wzbudzają prawdziwy niepokój. Atmosfera powieści robi się coraz gęstsza, aż do punktu kulminacyjnego. I kiedy już byłam pewna formy zakończenia, okazało się, że zaproponowane przez Stonex rozwiązanie zupełnie różni się od moich domysłów. Ale spójnie spina wszystkie wątki, więc jest dla mnie przekonujące. 
„To wszystko tymczasowe, mówi, to tylko rzeczy, nie są wieczne. Ale uczucie, kiedy siedzi się razem i miło spędza czas - pamięta się na zawsze.”
Latarnicy to hipnotyzująca opowieść o samotności, miłości, stracie i żalu nagromadzonym przez lata. Ma w sobie zaskakująco dużo prawdy o złożoności ludzkiej natury, zachwyca przenikliwością w budowaniu portretów psychologicznych postaci. Czytając książkę czułam wiele skrajnych emocji, ta melancholijna podróż do świata, którego już nie ma pozostanie w mojej głowie na długo. Polecam!

ocena: 10/10

Dziękuję Wydawnictwu za możliwość przeczytania tej książki. 


Latarnicy Emma Stonex, tytuł oryginału: the Lamplighters, tłumaczyła: Agata Ostrowska, wyd. Echa 2021, 368 stron, 1/1

czwartek, 27 stycznia 2022

„Ekipa do naprawy świata. Jak dziesięć milionów gatunków staje na głowie, by uratować ci tyłek” Anne Sverdrup-Thygeson (342)



Po przeprowadzce na studia do wielkiego miasta odkryłam, że moje miejsce jest na warmińskiej wsi, gdzie się wychowałam i mieszkałam całe życie. Uwielbiam otwarte przestrzenie, spacery po okolicznych łąkach i lasach z moim psiakiem. Od dawna też mam świadomość postępujących zmian klimatycznych, będących następstwem globalnego ocieplenia. Dlatego chętnie sięgam po tytuły popularnonaukowe, które na tapet biorą właśnie ten problem. Najnowsza książka Anne Sverdrup-Thygeson pt. Ekipa do naprawy świata. Jak dziesięć milionów gatunków staje na głowie, by uratować ci tyłek zaciekawiła mnie od samego początku. Autorka jest profesorem na Norweskim Uniwersytecie Nauk Przyrodniczych.

poniedziałek, 10 stycznia 2022

„Willa, dziewczyna z Mrocznej Jamy” Robert Beatty (341)



Rok temu czytałam Willę, dziewczynę z lasu. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Roberta Beatty'ego, a niedawno umieściłam tę książkę w zestawieniu najlepszych lektur 2021 roku. Ujęła mnie prawdą o relacjach międzyludzkich przemyconą pod uroczą otoczką baśni.