czwartek, 22 października 2020

Rozgrywka o między mocarstwami o śmiercionośnego wirusa, czyli „Diabeł, laleczka, szpieg” Matt Killeen (296)



Za moich szkolnych czasów wybiórcze nauczanie historii było normą. Z jednej strony kilka razy przerabiało się ten sam materiał dotyczący starożytności, a kiedy przychodził moment na omawianie wydarzeń z ostatniego wieku, przychodził koniec roku. Nie wiem jak jest teraz, ale obawiam się, że sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Tym bardziej cieszę się, że na rynku pojawiają się takie książki jak ta, o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć. 

piątek, 16 października 2020

Pierwszy raz w świecie elfów, czyli "Zła królowa" Holly Black (295)

Matka Kaye wciąż wierzy, że zrobi karierę jako piosenkarka, dlatego podróżuje z córką po Stanach Zjednoczonych, podejmując nowe prace. Tym razem znów trafiają do domu babci Kaye, gdzie dziewczyna przypomina sobie swoje dzieciństwo. Wraca do fantazji o elfach, dzięki którym już wcześniej uciekała od trudnej codzienności i alkoholowych problemów matki.

Zła królowa to debiut Holly Black, co wyraźnie widać. Od samego początku miałam problem, żeby wczuć się w tę książkę. Pierwsze sto stron to zaledwie zlepek niewiele wnoszących scen z nastoletniego życia, czyli totalny chaos. W dodatku mentalność tych młodych ludzi i ich podejście do relacji damsko-męskich pozwala jedynie wzruszyć ramionami i mieć nadzieję, że to tylko chwilowe zachowanie... Do pewnego momentu trudno było mówić o jakiejkolwiek fabule.

niedziela, 11 października 2020

Przedpremierowo: Trzy kobiety, czyli „Wyznanie” Jessie Burton (294)

Czy można tęsknić za czymś, czego nigdy się nie miało? Matka Rose zaginęła, kiedy ta była jeszcze dzieckiem. Dziewczyna całe dzieciństwo wymyślała fikcyjne przygody rodzicielki, więc jako dorosła próbuje dowiedzieć się czegoś o życiu matki. Wieść, że pisarka Constance Holden znała w młodości Elise Morceau jest początkiem międzypokoleniowej przyjaźni Connie i Rose, łudząco przypominającej więź sprzed lat...

Uwielbiam powieści, gdzie akcja prowadzona jest dwutorowo. W przypadku Wyznania z jednej strony mamy możliwość obserwowania współczesności, gdzie Rose nawiązuje znajomość z pisarką Constance. Jednocześnie widzimy też wydarzenia z przeszłości, gdzie Constance poznaje Elise. Nie wszystko jest tutaj wprost podane. Trzeba czytać uważnie, aby wychwycić wszystkie smaczki i złożyć ze sobą poplątane relacje bohaterów, a także cieszyć się bogatym językiem i dopracowanym stylem autorki. Po raz kolejny Burton wzbudziła też moją ciekawość, więc chociaż chciałam jak najdłużej cieszyć się tą opowieścią, przekładałam kolejne strony, aby poznać ciąg dalszy.