Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maja Lunde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maja Lunde. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 września 2021

Fascynujący dziki świat koni, czyli „Ostatni” Maja Lunde (334)

Od wielu lat planowałam sięgnąć po twórczość Mai Lunde, bo słyszałam o jej książkach wiele dobrego. Zupełnie jednak nie spodziewałam się, że jej książki tak do mnie przemówią. Dopiero niedawno poznawałam w formie audio Historię pszczół oraz Błękit, a później pisałam o tym, że będę je polecać każdemu. Dlatego nie mogłam długo czekać z lekturą trzeciej, najnowszej części Kwartetu Klimatycznego. O moich wrażeniach z lektury Ostatniego przeczytacie poniżej.

Podobnie jak w przypadku poprzednich książek, akcja prowadzona w trzech różnych liniach czasowych. Co ciekawe, najtrudniej było mi się wgryźć w tę najstarszą, osadzoną w carskiej Rosji, chociaż to właśnie powieści historyczne i klasyka to mój konik. Podejrzewam, że początkowe trudności były spowodowane kontrastem pomiędzy perspektywami innych bohaterów, a opowieścią Michaiła, zastępcy dyrektora petresburskiego ogrodu zoologicznego. Mężczyzna spisał swoje wspomnienia dość topornym językiem. Jednak ten dawny styl nadaje jego słowom wiarygodności, a ja po kilku rozdziałach przyzwyczaiłam się do specyfiki opowieści Michaiła.