Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść amerykańska. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 czerwca 2021

Miłość w czasach wojny o niepodległość, czyli „Róże i kapryfolium” Paul Leicester Ford (323)


Każdy z nas chociaż słyszał o Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell, jednym z najlepiej znanych klasyków amerykańskiej literatury, ale jestem przekonana, że na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy kojarzą Róże i kapryfolium P. L. Forda z 1899 roku. Ja do niedawna też nie wiedziałam o istnieniu tej książki, bo jak głosi napis z tyłu okładki, została ona przyćmiona wydaną niecałe 40 lat później, w 1936 roku, powieścią Mitchell.

Lubię klasykę, więc powieść Forda od samego początku mnie zaciekawiła i pozwoliła poznać szesnastoletnią Janice Meredith, stojącą właśnie u progu dorosłego życia. Beztroska dziewczyny jest wyraźnie widoczna w jej kontaktach z kawalerami, którzy chcieliby poślubić ją ze względu na jej wielką urodę i dobre pochodzenie. 

środa, 19 lutego 2020

Magiczny dar może być też przekleństwem, czyli "Totalna magia" Alice Hoffman (258)


Ekranizację Totalnej magii z 1998 roku w reżyserii Griffina Dunne z Sandrą Bullock i Nicole Kidman widział już pewnie każdy, poza mną. Ja miałam okazję poznać tę historię zupełnie "na świeżo", zaczynając od książkek Alice Hoffman. Co ciekawe, Totalna magia została wydana w 1995 roku, a jej sukces (pewnie również za sprawą filmu) sprawił, że doczekała się prequela wydanego w 2015 roku pt. Zasady magiiNiedawno Wydawnictwo Albatros zdecydowało się wydać obie książki w zachwycającej oprawie, dlatego zwróciłam na nie uwagę i jako uwielbiająca magiczne klimaty okładkowa sroka długo nie zastanawiałam się nad lekturą.

sobota, 12 października 2019

Międzypokoleniowa przyjaźń, czyli "Chłopiec jeden na milion" Monica Wood (236)

 Wszystkie książki o starszych ludziach, które do tej pory czytałam, miały w sobie coś wyjątkowego. To właśnie ze względu na wiekową bohaterkę zdecydowałam się sięgnąć po Chłopca jednego na milion, licząc na wyśmienitą lekturę. Jaka była? O tym przeczytacie poniżej.
"Historia człowieka nigdy nie zaczyna się na samym początku. Niczego was nie uczą w tej szkole?" 
Przyjaźń przychodzi się niespodziewanie. Pewnego dnia jedenastoletni chłopiec pojawia się na ganku stuletniej Ony Vitkus, mając za zadanie pomóc jej w codziennych obowiązkach. Dwójka ludzi mimo dzielącej ich różnicy wieku dogaduje się, wymieniając się zupełnie różnymi spojrzeniami na świat. Życiem chłopca rządzą rekordy z księgi Guinnessa, a jego entuzjazm zaraża starszą kobietę, która postanawia podzielić się z nim swoimi wspomnieniami. Kiedy chłopiec przestaje się zjawiać, starsza kobieta uświadamia sobie, jak wiele znaczyła dla niej ta znajomość.

niedziela, 18 sierpnia 2019

"Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba" Fannie Flagg (228)

Słyszałam już dużo dobrego na temat twórczości amerykańskiej autorki Fannie Flagg, ale dopiero przy okazji nowego wydania Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba zdecydowałam się ją poznać. Najbardziej zachęcił mnie opis, obiecujący przyjemną powieść obyczajową ze zwariowaną, starszą panią w roli głównej. Kilka lat temu zachwycałam się Mężczyzną imieniem Ove, od tamtego czasu mam ogromny sentyment do powieści poświęconych starszym ludziom.

Nikt tak naprawdę nie wie, ile Elner Shimfissle ma lat. A ona sama przecież nie pamięta dnia swoich urodzin. Wszyscy mieszkańcy Elmwood Springs ją znają, w życiu wielu odegrała ważną rolę. Nagła śmierć starszej pani po upadku i pożądleniu przez rój szerszeni, wywołuje w miasteczku ogromne poruszenie. Ta sytuacja nie była obojętna też dla mnie, ponieważ już od pierwszych stron ogromnie polubiłam zwariowaną i pełną ciepła Elner. Na szczęście jej śmierć okazuje się dopiero początkiem tej opowieści!