Rok temu na którymś z blogów natknęłam się na recenzję jednej z części Trylogii Czasu Kerstin Gier. Jestem zadeklarowaną okładkową sroką, więc trudno było mi przejść obojętnie obok jej okładki, a po przeczytaniu opinii byłam pewna, że muszę przeczytać całą serię! Chociaż jest ona skierowana do młodzieży, jako poważna, dorosła studentka zakochałam się w przygodach Gwen, dlatego nie zastanawiałam się nawet nad lekturą najnowszej książki tej autorki pt. Podniebny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerstin Gier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerstin Gier. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 października 2018
Śnieżne ferie w niezwykłym hotelu, czyli "Podniebny" Kerstin Gier (174)
Rok temu na którymś z blogów natknęłam się na recenzję jednej z części Trylogii Czasu Kerstin Gier. Jestem zadeklarowaną okładkową sroką, więc trudno było mi przejść obojętnie obok jej okładki, a po przeczytaniu opinii byłam pewna, że muszę przeczytać całą serię! Chociaż jest ona skierowana do młodzieży, jako poważna, dorosła studentka zakochałam się w przygodach Gwen, dlatego nie zastanawiałam się nawet nad lekturą najnowszej książki tej autorki pt. Podniebny.
poniedziałek, 19 lutego 2018
Godne zwieńczenie Trylogii Czasu, czyli "Zieleń szmaragdu" Kerstin Gier (142)
Jakiś czas temu myślałam, że mając 22 lata wyrosłam już z powieści młodzieżowych. Przeznaczone dla młodszych czytelników książki już mnie tak nie zachęcają, ale za każdym razem, kiedy uświadamiam sobie coś takiego, trafiam na dobrą młodzieżówkę. Gdyby nie Trylogia Czasu, przy okazji poprzedniego rozczarowania młodzieżową fantastyką powiedziałabym, że nigdy więcej nie przeczytam nic podobnego, bo nie są to już książki dla mnie. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że dałam szansę książkom Kerstin Gier.
środa, 20 grudnia 2017
Ciąg dalszy przygód w czasie, czyli "Błękit szafiru" Kerstin Gier (135)
sobota, 2 grudnia 2017
Podróże w czasie nie tylko dla młodzieży, czyli "Czerwień rubinu" Kerstin Gier (131)
Ostatnio młodzieżówki pociągają mnie coraz mniej, w miarę jak każda kolejna, którą kiedyś czytałam, znika w mojej pamięci, a tytuły i wydarzenia zlewają się w jedną całość. To pewne, że nie będę już czytać wielu książek skierowanych do młodzieży, bo zwyczajnie z nich wyrosłam. Mając te 22 lata na karku potrzebuję czegoś więcej niż przesłodzonych schematów, zachowujących się jak dzieci lub nad wiek dorosłych bohaterów. Nudzi mnie to. Ale chwileczkę! Przecież Trylogia Czasu Kerstin Gier, o której dziś piszę, zalicza się do młodzieżowej fantastyki. A to coś zupełnie innego niż zwykłe obyczajówki dla nastolatków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
