Przeczytałam Tysiąc pocałunków Tillie Cole w ramach Book tour organizowanego przez Kredzię z bloga Kredzia recenzuje.
Babcia przed śmiercią przekazuje wnuczce słoik pełen maleńkich karteczek, który dziewczynka ma wypełnić pocałunkami. Początek fabuły i pomysł ze słoikiem bardzo mi się podobał, tak samo jak wyjątkowe przedstawienie relacji łączącej obie kobiety. Tym samym powieść zaczęła się bardzo ciekawie, niestety jednak w miarę rozwoju akcji pojawiły się wątki, które nie do końca przypadły mi do gustu, więc troszkę dziś ponarzekam.