sobota, 9 listopada 2019

Najdziwniejsza książka, jaką czytałam, czyli "Lanny" Max Porter (241)

Jestem ciekawskim czytelnikiem. Sięgam po różne gatunki, lubię książki łączące w sobie wiele motywów, często padam ofiarą tajemniczego opisu. Z różnym skutkiem. Niedawno zwróciłam uwagę na docenioną za granicą książkę Maxa Portera pt. Lanny. Poniżej kilka słów o moich wrażeniach.

W małym, brytyjskim miasteczku ginie tytułowy Lanny. Brzmi banalnie, prawda? Ale jeśli dodamy, że ten chłopiec był wyjątkowy, a w okolicy właśnie wybudził się z długiego snu Praszczur Łuskiewnik, bohater miejscowych legend, ta historia nabiera zupełnie innego charakteru. Nie sposób porównać tę książkę do jakiejkolwiek innej. Elementy baśni przeplatają się tutaj ze znaną nam rzeczywistością, a każdy z bohaterów reprezentuje sobą jakąś konkretną postawę. 

piątek, 1 listopada 2019

Wrocław, jakiego nie znacie, czyli "Fałszywy pieśniarz" Martyny Raduchowskiej (240)

Zupełnie niespodziewanie stałam się fanką twórczości Martyny Raduchowskiej. Pierwsza część serii poświęconej Idzie Brzezińskiej pt. Szamanka od umarlaków była dobrą książką. Dopiero kolejna, Demon luster okazała się wyśmienitą lekturą, dlatego miałam duże oczekiwania co do Fałszywego pieśniarza. O moich wrażeniach z lektury przeczytacie poniżej, bez spojlerów.