poniedziałek, 19 lutego 2018

Godne zwieńczenie Trylogii Czasu, czyli "Zieleń szmaragdu" Kerstin Gier (142)


Jakiś czas temu myślałam, że mając 22 lata wyrosłam już z powieści młodzieżowych. Przeznaczone dla młodszych czytelników książki już mnie tak nie zachęcają, ale za każdym razem, kiedy uświadamiam sobie coś takiego, trafiam na dobrą młodzieżówkę. Gdyby nie Trylogia Czasu, przy okazji poprzedniego rozczarowania młodzieżową fantastyką powiedziałabym, że nigdy więcej nie przeczytam nic podobnego, bo nie są to już książki dla mnie. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że dałam szansę książkom Kerstin Gier.

Pióro Kerstin Gier jest bardzo lekkie, umożliwia ekspresowe przekładanie kolejnych stron, pozwalając czytelnikowi odprężyć się. Śledzenie przygód w czasie Gwendolyn i jej znajomych sprawiła mi po raz kolejny niesamowitą przyjemność! Odpoczywałam, czytając kolejne strony, chociaż równocześnie z wypiekami na twarzy czekałam na dalszy rozwój akcji. Zakończenie bardzo mi się spodobało, bo w pełni pasowało do tego, co się wydarzyło. Było też dowodem na to, że autorka zaplanowała każde wydarzenie, dokładnie przemyślała powiązania między bohaterami, nie pozostawiając miejsca na wątpliwości co do zasadności ich czynów.

Najlepiej czytać wszystkie książki jedna po drugiej, bo akcja płynnie przechodzi dalej, jeśli jednak zrobicie przerwę, nie ma się czego bać - autorka wplotła również w trzecim tomie krótkie przypomnienie wydarzeń z poprzedniego. Najlepiej mieć też wszystkie trzy tomy na półce - Wydawnictwo zadbało o to, żeby prezentowały się wspaniale. Kolory do siebie pasują, wydanie jest dopracowane w każdym szczególe, a okładka... można na nią długo patrzeć i za każdym razem odkrywać inny, maleńki detal tworzący znajdujący się na niej wzór.

"Ale kto by ukrywał tajemnice... to znaczy skarby w nudnej skrzyni? Moim zdaniem krokodyl jest o wiele bardziej obiecujący. Kto wie, czym go wypchano. Jestem za tym, żeby go rozciąć."

Aż trudno uwierzyć, że całe trzy książki obejmują zaledwie dwa czy trzy tygodnie akcji. I to jakiej akcji! Zgadzam się ze wszystkimi, którzy powtarzali przy okazji wpisu dotyczącego drugiej części - finałowy tom jest najlepszy ze wszystkich. Stanowi on godne zwieńczenie serii, która zdecydowanie dołączy do grona moich ulubionych.


Cieszę się, że tym razem obyło się już bez żadnych zgrzytów na linii Gosia - bohaterowie. O ile Gwenny troszkę mnie ostatnio irytowała swoimi miłosnymi problemami na poziomie gimnazjum, o tyle teraz po pierwsze nie było na to czasu, a po drugie jej relacje z mężczyznami układały się o wiele lepiej. Koniec końców również Gideon dołączył do grona tych postaci, które polubiłam. Bezapelacyjnie ulubioną postacią tej serii będzie oczywiście Xemerius, o którym wspominałam już przy okazji Błękitu szafiru. Ten demon-gargulec zyskał moje serce swoją bezczelnością i trafnymi, śmiesznymi komentarzami. 
"Skacz - i lecąc w dół pozwól, by wyrosły ci skrzydła" [Ray Bradbury]
Można śmiało powiedzieć, że Zieleń szmaragdu, zapewnia nawet starszemu czytelnikowi odpowiednią porcję rozrywki, pozwala wrócić kilka czy kilkanaście lat wstecz kiedy to część z nas odkrywała fascynujące, nowe, magiczne światy. Jeśli zamierzacie wybrać się w przygodę z Gwenny i poznać uroczego Xemeriusa, polecam zaopatrzyć się we wszystkie trzy tomy Trylogii Czasu, które pięknie prezentują się obok siebie na półce! Nie będziecie żałować!

ocena: 6/6 (Wybitny)

Trylogia czasu
Czerwień rubinu | Błękit szafiru | Zieleń szmaragdu

Dziękuję Wydawnictwu za możliwość poznania Xemeriusa!

Zieleń szmaragdu Kerstin Gier, tytuł oryginału: Smaragdgrun, tłumaczyła Anna Janiszewska, wyd. Media Rodzina 2018, 454 strony, 3/3

20 komentarzy:

  1. Oj tak, "Trylogia Czasu" to jeden z powodów, dla których warto nie odcinać się zupełnie od literatury młodzieżowej! Xemerius skradł również moje serce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po przeczytaniu będę szukać czegoś podobnego, polecasz coś takiego? Zainteresowałam się Silver tej samej autorki.

      Usuń
  2. Mam mieszane odczucia odnośnie serii,

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, posiadam w tych cudnych wydaniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę się na nie napatrzeć jak stoją obok siebie na regale <3

      Usuń
  4. Xemerius najlepszy <3
    Nie mogę się doczekać, aż przeczytam trzeci tom <3
    Pozdrawiam!;* Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  5. Trylogia Czasu przede mną :) cudowne wydania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten cykl zwrócił moją uwagę właśnie wydaniem. Pięknie się prezentują te książki. Cały czas jednak myślę, że książki młodzieżowe to nie moja bajka. Choć może jednak... Zapamiętam te tytuły i być może keidyś po nei sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też już myślałam, że wyrosłam z takich książek, ale przecież każdy z nas gdzieś tam głęboko wciąż jest dzieckiem :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam o tych książkach, ale okładki są przepiękne <3 I recenzja bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, czytałam to jeszcze w gimnazjum, w starym wydaniu! Ta seria przywraca miłe wspomnienia. Pamiętam, że wtedy byłam zachwycona tą trylogią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz też byś była. może nowe wydanie to powód do ponownego przeczytania tej serii? :D

      Usuń
  9. Choć mam co do tej serii wiele zastrzeżeń, to mam do niej tak ogromny sentyment, że nie jestem w stanie jej nie lubić :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam już o tych ksiązkach wiele dobrego. Chyba najwyższy czas żeby przysiąść i je przeczytać.
    Zapraszam do siebie: http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/piekne-samobojczynie-lynn-weingarten.html

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że wyrażasz opinię na temat mojego tekstu! Nie musisz zostawiać adresu swojego bloga, zajrzę do Ciebie w wolnej chwili :)