sobota, 6 kwietnia 2019

Osiem wcieleń, żeby przeprowadzić śledztwo, czyli "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" Stuart Turton (205)


Macie czasem tak, że patrzycie na okładkę książki, coś zaskakuje i wiecie, że musicie ją przeczytać? Właśnie tak było u mnie w przypadku Siedmiu śmierci Evelyn Hardcastle. Zainteresował mnie również opis, ponieważ nie tak dawno zachwycałam się Neverworld wake, gdzie też miałam do czynienia z motywem pętli czasu. 

Aiden Bishop ocknął się w lesie słysząc krzyk kobiety. Jest przekonany, że ta już nie żyje, więc nie zważając na utratę pamięci trafia do pobliskiego majątku Blackheath, chcąc sprowadzić pomoc. Doktor Dżuma, jak nazywa jednego z napotkanych mężczyzn mówi mu, że ma przed sobą osiem razy przeżyje ten sam dzień, za każdym razem w innym wcieleniu. Żeby wydostać się z tego miejsca musi wyjaśnić śmierć Evelyn Hardcastle. 


Stuart Turton umiejętnie budował napięcie, podsycając je drobnymi szczegółami, dzięki którym z książki aż wylewała się atmosfera niepokoju. Już od samego początku ta historia niesamowicie mnie wciągnęła, trudno było mi powstrzymać się przed wyrywaniem kilku chwil spośród codziennych zajęć, żeby przeczytać rozdział... ewentualnie kilka. A to za sprawą skomplikowanej, sięgającej lata wstecz zagadki kryminalnej, a także czyhających na bohaterów niebezpieczeństw. 
"Dokądkolwiek idę, zawsze wyprzedza mnie o krok. I nie wystarcza mu same zwycięstwo. Chce, żebym o nim wiedział. Chce,żebym się bał. Z niewiadomego powodu chce, bym cierpiał." 
Motyw zapętlenia czasu i wcielenia Bishopa okazały się być zupełnie inne, niż się tego spodziewałam. Pole do popisu w kwestii bohaterów dawały tu poszczególne postaci, w których ciałach budził się główny bohater. Jednak nie do końca miał nad nimi władzę, ponieważ wraz z nową twarzą, przejmował też naturę i nawyki gospodarza, a także jego sposób myślenia. Ciekawym doświadczeniem było obserwowanie każdego nowego wcielenia, odmiennego odbierania przez nie tych samych sytuacji i wpływu, jaki miało to na Aidena. Mężczyzna trafił do bezwzględnego świata wyższych sfer, pełnego tajemnic i niedomówień. Każdy dba tu o własne interesy, a motorem napędowym jest chciwość. 

Zarówno zagadka śmierci Evelyn Hardcastle, jak i portrety psychologiczne postaci były dla mnie spójne i logiczne. Ostatnie sto stron tej książki to prawdziwy szok, więc radzę zaplanować sobie odpowiedni czas na jej dokończenie. Uwierzcie, nie będziecie w stanie się oderwać, dopóki wszystko się nie wyjaśni. Zakończenie jest dowodem na to, jak bardzo dopracowana i przemyślana jest ta powieść. 
"Gdy masz za mało informacji, jesteś ślepy, gdy masz za dużo, zostajesz oślepiony."
Jedynym mankamentem jest okładka. Chociaż wygląda pięknie, jest charakterystyczna, a twarda oprawa dodaje jej jeszcze dostojności, nie sposób wziąć ją w ręce nie pozostawiając na matowej powierzchni śladów palców. Takich chwilę po umyciu. Nie chcę nawet myśleć o tym, co by się stało, gdybym chrupała coś podczas lektury, albo chwilę wcześniej posmarowała dłonie kremem!

Siedem śmierci Evelyn Hardcastle to nie jest zwyczajny thriller czy kryminał. Chociaż podstawę tej książki stanowi zagadka śmierci kobiety, jej rozwiązanie ma o wiele głębsze dno, niż na początku mogłoby się nam wydawać. Powieść wciąga i zachwyca już na początku, a jej koniec to przysłowiowa kropka nad i. Gwarancja, że gęsta atmosfera Blackheath pozostanie w naszej pamięci na długo, powracając w najmniej spodziewanym momencie. Polecam!

ocena: 10/10

Recenzja powstała w ramach współpracy z portalem Bookhunter.pl

Siedem śmierci Evelyn Hardcastle Stuart Turton, tytuł oryginału: The seven deaths of Evelyn Hardcastle, przełożył Łukasz Praski, wyd. Albatros 2019, 510 stron, 1/1

14 komentarzy:

  1. Same pozytywne opinie na temat tek książki! Koniecznie muszę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno będę chciała przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, okładka i opis robią robotę :) W wolnej chwili po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach czytelniczych tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo coś czuję, że zapoluję na tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz częściej przekonuję się, żeby przeczytać tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  7. Zarys fabuły wygląda po prostu świetnie <3 Od jakiegoś czasu z resztą sama planuję przeczytać tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się nad czym zastanawiać, mnie porwała bez reszty :D

      Usuń
  8. Pomysł na tę książkę wydaje mi się szalenie ciekawy i już sobie dodałem ją do listy do przeczytania. Zwłaszcza że słyszałem o niej wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo polecam! przy okazji, w maju ukaże się wersja w miękkiej okładce z inną, też ciekawą grafiką :)

      Usuń

Cześć! Cieszę się, że wyrażasz opinię na temat mojego tekstu! Nie musisz zostawiać adresu swojego bloga, zajrzę do Ciebie w wolnej chwili :)