
Cześć! Dziś przygotowałam dla Was 7 najciekawszych zapowiedzi marca!
Powieści historyczne to jeden z moich ulubionych gatunków książek - uwielbiam przenosić się w przeszłość i przyglądać się dawnemu życiu ludzi. Lewisville ma nam przybliżyć życie ludzi z brytyjskich nizin społecznych, chociaż nie tylko...
Moja przygoda z młodzieżową fantastyką, gatunkiem, który zajmuje w moim czytelniczym sercu wyjątkowe miejsce zaczęłam od Harry'ego Pottera. Pamiętam jak dziś, pierwszą emisję w Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego w TVN. W piątek wieczorem obejrzałam z zapartym tchem film i od tego się zaczęło, bo w poniedziałek już przed 8 rano czekałam, aż szkolna biblioteka zostanie otwarta, żeby wypożyczyć książkę. Klika tygodni później zgarnęłam nawet uwagę za czytanie podczas lekcji Więźnia Azkabanu.
Są takie książki, którym trzeba poświęcić mnóstwo czasu, dokładnie analizując każde słowo, składając ze sobą drobne strzępy informacji, a jako wynagrodzenie wielogodzinnego trudu, otrzymuje się w zamian ogromną satysfakcję i zadowolenie. Poczucie, że poznało się coś niesamowitego. Ale po długim dniu w pracy takie lektury wcale nie są dobrym wyborem, bo zmęczony umysł nie zawsze jest w stanie wyłapać wszystkich smaczków. Dlatego jest też zupełnie inny rodzaj książek, który nie wymaga od nas tyle uwagi, oferując prosty język, przyjemną historię i miło spędzony czas.
Chris Candler zabiera nas w podróż do dwóch zupełnie innych światów. Z jednej strony Katia wraz z rodziną ucieka z komunistycznej Rosji do Ameryki. Natomiast druga bohaterka, żyjąca współcześnie Clara jest pochłonięta przez codzienne problemy. Próbuje dojść do siebie po tragicznych wydarzeniach z przeszłości, szukając swojego własnego miejsca na świecie. Spoiwem losów obu kobiet okazuje się wyjątkowe pianino, będące podstawą całej książki."Dla niej jego dar oznaczał, że musi odkryć tajemnicę drzemiącą w tym niezwykłym instrumencie. I zrobiła to. To była pierwsza wielka miłość jej życia."
Nietrudno się domyślić, że losy obu kobiet, chociaż żyjących w zupełnie innych realiach, połączą się za sprawą pianina. Lubię dwutorowo prowadzoną narrację, bo wymaga ona ode mnie składania ze sobą drobnych szczegółów, wyłapywania znaczeń wspomnianych, wydawałoby się przez przypadek elementów. W powieści Cander wszystko ma swoje miejsce, a zamknięte zakończenie okazuje się godnym podsumowaniem tej pięknej, niemal poetyckiej historii. Jest tu miejsce zarówno na smutek, tęsknotę i ból, ale i nadzieję, miłość oraz nowy początek. W końcu pianino gromadzi wszystkie wspomnienia, uwalniając je za sprawą muzyki.