
Jestem fanką Sarah J. Maas już od pierwszego zetknięcia się z jej serią pt. Szklany Tron. Dopiero we wrześniu tego roku sięgnęłam po Dwór cierni i róż, nadrabiając czytelnicze zaległości. Początek historii niepiśmiennej człeczyny w krainie fae zaciekawił mnie, a emocjonująca końcówka sprawiła, że wprost nie mogłam się doczekać lektury kolejnego tomu, czyli Dworu mgieł i furii.



