sobota, 19 maja 2018

Co łączy Deadpoola i smażoną rybę? Czyli kilka słów o najnowszym filmie!

Mówią, że miłość jest ślepa i nie wybiera. Jakieś dwa, trzy lata temu poszłam na randkę. Jak przystało na introwertyczkę, umówiłam się przez internet. Oczywiście, miejsce publiczne itp. Na spotkanie przyszedł student politechniki, a ja zobaczywszy go zaczęłam się rozglądać za jakąś smażalnią ryb, która znajdowała się obok, bo... poczułam ten specyficzny zapach. A w końcu to Gdańsk, więc takie rzeczy się zdarzają. Po chwili zdałam sobie sprawę, że źródłem tego zapachu jest stojący przede mną człowiek, ale żeby nie było, że jestem taka nietolerancyjna, nie odwróciłam się i nie uciekłam. Widzicie, myślałam, że to tylko jednorazowa przypadłość. 


Co łączy Deadpoola i smażoną rybę?

Dopóki dzielił nas stolik, nie było źle. Rozmawiało się przyjemnie, więc na kolejne spotkanie chłopak zaproponował kino, a ja się zgodziłam. Nie grali wtedy nic szczególnego, więc wspaniałomyślnie pozwoliłam mu wybrać film, a co najważniejsze zapłacić za bilety, w końcu to on jest facetem. Padło na Deadpoola. Zgodziłam się, chociaż nie przepadam za Marvelem, ale zwiastun był okej. Najwyżej wymknęłabym się w trakcie seansu do łazienki, prawda?

Spotkaliśmy się przed kinem, a ja przeszukałam okolicę, rozglądając się za smażalnią ryb. Znowu nic. Jako, że jestem prostą i szczerą dziewczyną, czasem nawet do bólu, zapytałam o co chodzi. Chłopak odparł, że jadł na obiad smażoną rybę. Wczoraj też, i przedwczoraj. Jutro również ma ją w planach. Lubi smażoną rybę i tyle. Nie drążyłam, poszliśmy na film.
[źródło: https://giphy.com/gifs/deadpool-applause-clapping-l0MYDGA3Du1hBR4xG]
Właśnie wtedy się zakochałam. W facecie przebranym na czerwono, bo dzięki temu nie widać na jego stroju krwi. Tak, mówię o Deadpoolu. Chłopaka od ryby więcej nie widziałam, chociaż kilka razy zdawało mi się, że idąc wzdłuż plaży w Sopocie czuję jego zapach. Możliwe, że była to jedynie smażalnia...



Ale miało być o filmie!

Nie znam Marvela, nie wiem nic o innych bohaterach komiksów. Nie do końca złapałam wszystkie nawiązania do nich, więc nie mogę ręczyć za ten aspekt filmu. Mogę za to z pełną świadomością powiedzieć, że kontynuacja przygód Deadpoola (tym razem jak przyznaje sam bohater, w formie filmu familijnego) jest jeszcze lepsza niż pierwsza. Były takie momenty, że śmiałam się kilka minut. Żarty są wciąż mistrzowskie, szczególnie zapamiętałam jeden... nie, musicie to sami zobaczyć!


Drugą mocną stroną jest muzyka. Dużo starych przebojów, oczywiście dubstep, często to właśnie dobranie muzyki do danej sceny wywoływało śmiech! Jest też piosenka od Celine Dion, bo w pewnym momencie robi się poważnie i jest to ten moment, który w mojej opinii przeważył nad pierwszą częścią. Film jest zbudowany na powszechnie znanych stereotypach, które wciąż śmieszą. Ale oprócz niesamowitego humoru (jak dla mnie w punkt), świetnej muzyki, wyrazistych bohaterów pojawia się też trochę cięższej tematyki, która nadaje tej opowieści troszkę... głębi (po wczorajszym maratonie słyszę teraz w głowie reakcję Deadpoola na te słowa, dlatego używanie takich określeń w odniesieniu do tego filmu jest troszkę niebezpieczne).

Podsumowując, jeśli widzieliście pierwszą część i humor do Was trafił, koniecznie obejrzyjcie kontynuację! A jeśli nie słyszeliście o tym filmie, to macie możliwość obejrzenia Deadpoola o 20.10 w Polsacie w poniedziałek, a później wybrania się do kina! Tylko błagam, nie na wersję z dubbingiem...

[źródło: http://i.imgur.com/neSXYwP.gif]

11 komentarzy:

  1. Jaka historia! Ja uwielbiam bohaterów Marvela więc nie mogłabym sobie odpuścić drugiej części. Obowiązkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że też będziesz taka zadowolona jak ja :D

      Usuń
  2. Ojej, ta historia z chłopakiem mnie zabiła. xD A co do Deadpoola, to myślę, że to całkiem fajne kino rozrywkowe i z chęcią obejrzę drugą część, tym bardziej, że jest lepsza od pierwszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście przeżyłam xd udanego seansu!

      Usuń
    2. Dzięki :) Ale w sumie to sobie pomyślałam, że też lubię smażoną rybę. :P

      Usuń
  3. Pierwszy film naprawdę przypadł mi do gustu :D Drugiego jeszcze nie widziałam, a bardzo bym chciała. Może uda mi się namówić kogoś, żeby poszedł ze mną do kina ;) Dobrze czytać taką rekomendację. Cieszę się, że "Deadpool" wciąż wymiata. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz też pójść sama, tak jak ja :D

      Usuń
  4. Nie oglądałam. Nie wiem czy w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie w końcu obejrzę, bo jednak - Marvel. Aczkolwiek nie ciągnie mnie do tej produkcji. Pierwsza część chwilami mi się podobała, ale nie uważam jej za jakieś cudo kinematografii, są inne filmy z tego uniwersum, które bardziej przypadają mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. domyślam się, że humor nie do końca trafił w Twój gust i to pewnie dlatego?

      Usuń

Cześć! Cieszę się, że wyrażasz opinię na temat mojego tekstu! Nie musisz zostawiać adresu swojego bloga, zajrzę do Ciebie w wolnej chwili :)